ORIGINS peeling enzymatyczny

Cześć Wam,


Miałam dziś pisać podsumowanie miesiąca ale jednak najpierw Wam napiszę o moim kolejnym odkryciu marki ORIGINS. Łapię się na tym że coraz bardziej wkręcam się w ich kosmetyki. Nie trafiłam jeszcze na bubla a moja cera bardzo polubiła ich produkty.
Ostatnio skończył mi się peeling do twarzy i musiałam się zdecydować na nowy kosmetyk. Zazwyczaj sięgałam po standardowe zdzieraki ale tym razem skusiłam się na peeling z ekstraktem z owoców a co za tym idzie na peeling enzymatyczny. 
Nigdy peelingu enzymatycznego nie miałam więc warto spróbować, prawda? Jak wiemy a może nie wiemy peeling enzymatyczny różni się od standardowego zdzieraka tym że rozpuszcza martwy naskórek dzięki ekstraktom z owoców takich jak np. papaja, mango, morele. I taki właśnie ma skład mój nowy peeling a mianowicie silnie działający wyciąg z papai oraz drobno zmielone pestki moreli i mango. Dodatkowo zawiera olejek z eukaliptusa, olejek z jodły syberyjskiej, olejek z liści mięty polnej, ekstrakt z róży oraz ekstrakty z cytrusów. Jego zapach jest przyjemnie owocowy i pobudzający. Nada się na poranne orzeźwienie ale wieczorem również można go stosować. Jak go stosuje? Otóż wyciskam z tuby ilość plus minus wielkości orzecha migdała ;) i daje trochę na czoło, nos, policzka i brodę (na suchą skórę) po czym wmasowuję w twarz. Produkt jest mega gęsty więc aplikacja nie jest łatwa. Trochę opornie idzie rozprowadzanie kosmetyku ale nie przeszkadza mi to. Następnie delikatnie nawilżam opuszki palców i nadal masuję i masuję :) Dodaję wody i dalej masuję masuję i zostawiam. Idę sobie zrobić herbatki, po czym wracam i dalej masuję dodając wody i powoli zaczynam zmywać kosmetyk. Tak jak pisałam to nie jest zwykły zdzierak i jego aplikacja różni się nieco od standardowego peelingu. Oczywiście możecie znaleźć sobie swój sposób na jego aplikowanie, nie masować tak długo i zrobić tak by Wam było wygodnie ale mi to sprawia przyjemność to raz a dwa chce aby moja cera wykorzystała wszystkie ekstrakty zawarte w tym kosmetyku.
Twarz moja po takim zabiegu jest bardzo delikatna w dotyku, przyjemna, gładka i odżywiona. Jest zdrowa i zadbana. Chwalę sobie ten produkt i chętnie będę po niego sięgać i też pewnie wypróbuję inne, enzymatyczne peelingi. Dodatkowo jest mega wydajny więc starczy Wam naprawdę na długi okres czasu nawet przy stosowaniu dwa razy w tygodniu. Cena peelingu to 135 zł za 125 ml. Według mnie cena nie jest wygórowana bo raz peeling jest skuteczny a dwa bardzo wydajny. Polecam :)
Jestem ciekawa czy go znacie i możecie mi coś o nim napisać? :) A może polecicie mi inny, skuteczny peeling enzymatyczny?

Trzymajcie się ciepło :)
A.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj,
Dziękuję za komentarz. Jestem bardzo zadowolona że poświęcasz swój czas aby zerknąć na mojego bloga.
Pozdrawiam i życzę udanego dnia,
Ania